27 czerwca, 2017

Zwycięstwo prywatności? – Google przestaje analizować treść maili na Gmail

Wydaje się że tak niedawno Google wprowadziło do swojego portfolio Gmail Promoted Ads, a już słychać sygnały o potencjalnie bardzo znaczącym kroku, który może poważnie ograniczyć przydatność tej formy reklamy. Google rezygnuje z analizy wiadomości e-mail, znajdujących się na skrzynkach Gmail.

Google praktycznie od początku istnienia Gmail, wykorzystywało roboty analizujące treść wiadomości. Służyło to serwowaniu na podstawie kontekstu wiadomości, odpowiednich reklam. Praktyka ta była nieraz krytykowana, ale najczęściej z racji nie zrozumienia technologii jaka za tym rozwiązaniem stała. Większość ludzi słysząc „analiza wiadomości” od razu miała skojarzenia iż tabun ludzi w Google siedzi i czyta wiadomości kategoryzując je do odpowiednich przegródek. Prawda jest taka iż zawsze wykorzystywane były roboty, które wychwytywały słowa kluczowe z wiadomości i dopasowywały je do słów określanych przez reklamodawców.

Wracając jednak do samej zmiany decyzji. Według różnych źródeł prywatność użytkowników gra tutaj pewną rolę, jednak nie jest to jedyny powód. The Verge w swoim artykule przedstawia jakoby powodem podjęcia takiej decyzji, może być chęć ekspansji biznesowych usług z pakietu G Suite, w ramach których oferowany jest również Gmail. Dotychczasowa niejasna strategia mogła wielu biznesmenów odstraszać od korzystania z biznesowej wersji Gmail w obawie o poufność danych. I choć w biznesowych rozwiązaniach Google nie stosowało analizy wiadomości, zrezygnowanie z tej funkcji w darmowej wersji, może przekonać wielu dotychczas niezdecydowanych.

Innym kątem jaki można obrać, szukając powodów takiej decyzji – rosnące zaniepokojenie UE działaniami Google i idące za tym 3 niezależne dochodzenia, z których jedno dzisiaj zostało zakończone 2,7 mld, karą dla Google. Wyrok nie oznacza jeszcze iż Google wyczerpało swoje możliwości prawne, jednak rosnące niepokoje mogą wpływać na decyzje giganta.

Google nie rezygnuje całkowicie z reklam w Gmailu jednak sygnały z jakich ma zamiar nadal korzystać (historia zapytań SERP i YouTube, inne aktywności w Chrome) mogą nie wystarczyć, by dedykowane reklamy Gmail Ads miały szanse przetrwać lub oferować efekty na dzisiejszym poziomie.

Robert Nowak

Specjalista SEM z 10 letnim stażem. Na co dzień zajmuje się przygotowaniem, prowadzeniem, optymalizacją i raportowaniem kampanii reklamowych, jak również analityką internetową i zagadnieniami związanymi z SEO. Prywatnie fan japońskiej herbaty i amerykańskich jabłek ;)