19 stycznia, 2016

Dziwny krok IAB w stosunku do AdBlock Plus

Blokowanie reklam staje się z roku na rok coraz większym problemem dla reklamodawców. O ile przez ostatnie lata większość spychała ten fakt na margines, statystyki przemawiają same za siebie – już w 2014 roku blisko 30% użytkowników w Polsce korzystało z AdBlocka lub innej formy kontroli reklam. Fakt ten na pewno jest problemem dla całej branży, ale postępowanie IAB dla mnie jest oburzające.

IAB jak niektórym wiadomo jest organizacją skupiającą przedstawicieli agencji reklamowych z różnych dziedzin reklamy internetowej (RTB, SEO, SEM, E-mail). Jako taka działa również w Polsce (Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska). Organ ten został powołany niejako przez samą branże w celu samoregulacji aspektów tj. formaty reklam, standardy dotyczące jakości czy etyki reklam, jak również w celu przeprowadzania badań czy organizacji wydarzeń i konferencji. I ten ostatni aspekt wywołał dzisiaj moje zdziwienie.

W najbliższych dniach odbywać się będzie konferencja  IAB Annual Leadership Meeting, na której pojawią się przedstawiciele największych firm związanych z reklamą internetową (Google, Yahoo, Microsoft). Wstęp na konferencje jest wolny dla każdego, kogo stać na opłatę za udział sięgającą nawet 3 600 dolarów (cena się waha w zależności od poziomu wejściówki). Na konferencję wybierał się również przedstawiciel AdBlock Plus Mark Addison. Jak każdy uczestnik wniósł on opłatę i rejestracja została dokonana, więc nie można tutaj doszukiwać się braku miejsc (nadal są dostępne) czy też błędu przy rejestracji (została potwierdzona). Zaskakującym krokiem ze strony IAB było odwołanie rejestracji i zwrot pieniędzy z dodatkową, wyraźną informacją iż nie zostanie mu sprzedany żaden bilet na konferencje. Jest to wyraźny sygnał w stronę AdBlocka, iż branża reklamowa nie ma ochoty rozmawiać na temat aktualnej sytuacji rynku reklamy i udziału AdBlocka w jego kreowaniu.

303

Jako przedstawiciel branży reklamowej, jestem zażenowany takim podejściem do tematu ze strony IAB (lub większych graczy rynku reklamy, którzy mogli wywierać presje na IAB). AdBlock nie zniknie tak po prostu bo tego chce branża reklamowa. Nie zniknie dlatego że sama idea blokowania reklam, powstała z potrzeby użytkowników. O ile fakt ten nie cieszy reklamodawców, powinniśmy jako branża przyjrzeć się problemowi i znaleźć odpowiednie rozwiązania, których celem powinno być stworzenie modelu, w którym używanie AdBlocka nie jest potrzebne, a nie szukać możliwości jak walczyć z Nim. Nawet wśród reklamodawców jest wiele przypadków, gdzie bez użycia AdBlocka strona jest praktycznie nieużywalna z racji ilości, formy i nachalności reklam na niej stosowanych. Jako branża powinniśmy wykorzystać AdBlock jako platformę do komunikacji z użytkownikami – czy to w postaci badań czy to w postaci feedbacku. Takie ostentacyjna zamykanie się na dialog wydaje mi się zachowaniem świadczącym o dalszej ignorancji branży reklamowej. Pytanie tylko kiedy zainteresują się tematem? Kiedy procent użycia AdBlocka dojdzie do 50, 70 czy może 90%? Tylko że wtedy może być już za mało czasu na reakcję i dostosowanie się.

Dla pełnej jasności sytuacja opisana tutaj nie dotyczy bezpośrednio IAB Polska, gdyż jak wynika z informacji na stronie IAB „Wszystkie lokalne oddziały stowarzyszenia działają niezależnie i posiadają swobodę we wprowadzaniu regulacji na rynkach, które reprezentują.” tak więc decyzja IAB USA nie musi być oficjalnie wspierana przez żaden inny oddział IAB na świecie. Chciałbym wierzyć że w Polsce taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia.

Robert Nowak

Specjalista SEM z 10 letnim stażem. Na co dzień zajmuje się przygotowaniem, prowadzeniem, optymalizacją i raportowaniem kampanii reklamowych, jak również analityką internetową i zagadnieniami związanymi z SEO. Prywatnie fan japońskiej herbaty i amerykańskich jabłek ;)